Teatr Realistyczny

Spektakle

<<   w s z y s t k i e    s p e k t a k l e





MC Gyver, Paluchosky & END




Premiera: 29.03.2007
Scenariusz i reżyseria: Robek Paluchosky
W roli na scenie: Robek Paluchosky
Współpraca i obsługa techniczna: Ilona Stępniewska
Muzyka: MC Gyver

Spektakl otrzymał do tej pory:

  • 3 nagrody jurorów 13. Słodkobłękitów (Zgierz 2007)
  • Nagrodę gazety festiwalowej 13. Słodkobłękitów (Zgierz 2007)
  • Gdańskie Stypendium Teatralne – Główną nagrodę IX Windowiska (Gdańsk 2007)
  • I Nagroda XVI Łódzkich Spotkań Teatralnych (Łódź 2007)
  • Nagroda Bezkompromisowej Gazety Festiwalowej Łódzkich Spotkań Teatralnych 2007

za umiejętne połączenie bezkompromisowego przekazu z formalną oprawą przedstawienia, w którym indywidualny akt sprzeciwu wobec szeroko pojętej rzeczywistości, zarówno w jej aspekcie społecznym, politycznym a także metafizycznym współbrzmi z energią przekazu.





Recenzje


W blasku i w cieniu mistrzów

Najbardziej oryginalnym i odrębnym przedstawieniem przeglądu był nagrodzony główną nagrodą monodram w wykonaniu Robka Paluchosky'ego z Teatru Realistycznego ze Skierniewic MC Gyver, Paluchosky & end. Ten spektakl to przykład teatru bezdomnego, bezbronnego wobec świata postrzeganego bez iluzji. Teatr Paluchosky'ego jest doskonale świadomy ograniczeń zewnętrznych i wewnętrznych, zakorzeniony w otaczającej rzeczywistości pozostaje niezależny, choć ta niezależność bywa drogo okupiona. Monodram stanowił wypowiedź o świecie zmieniającego się bohatera. W spektaklu chropowatym, świadomie artystycznie „brudnym”, niejednoznacznym, chromym, bohater charczącym głosem, a kiedy trzeba także przerażającym rykiem, w rytmie hip hopu przekazywał swoje doświadczenie rzeczywistości. Jako widzowie wierzyliśmy aktorowi, że tylko w taki sposób napięty i kaleki może on wypowiedzieć prawdę o sobie i Polsce. Ten przejmująco osobisty spektakl mógł stworzyć tylko odważny artysta, człowiek gotowy do poświęceń – mam na myśli nie tylko grę w bokserkach w temperaturze kilku stopni Celsjusza. Wśród odgłosów transowej muzyki w półmroku padały słowa: „Jak byłeś mały, nie kombinowałeś tyle”. A po chwili postać dodawała: „Dopóki nie jesteś sobą, nie będziesz miał życia”. Bohater Robka Paluchosky'ego pokazywał, co znaczy być sobą, jakich poświęceń wymaga taka postawa, ale i jakie możliwości otwiera, do jakich niejednoznacznych wartości uchyla drzwi. Nawoływanie do prostoty nawet przez moment nie wydawało się uproszczeniem ani prostactwem. Paluchosky nie tylko mówił o tym, że „stare słowa tracą stare znaczenie”, ale przede wszystkim poszukiwał nowych słów. Jako twórca wie bowiem, że w teatrze, szczególnie w teatrze alternatywnym te są niezwykle ważne, podobnie jak nowe, czytaj własne formy i na nowo odkrywane znaczenia. Bunt jego bohatera przeciwko polskim stereotypom pozostawał osobisty, a zarazem pełen dystansu, wyrażony własnym językiem artystycznym. Kiedy aktor sam skrupulatnie porządkował własne „buraczysko, buraczysko ze wszystkich stron”, a po chwili deklarował swoje przywiązanie do miejsca ukochanego z wyboru, mimo braku perspektyw i otwartych dróg w świat publiczność zamierała. „Kocham ten kraj” Paluchosky wypowiadał w pozie Stańczyka, ale bez fałszywej gry i ironii z wolnością czy świadomością ograniczeń. Ta deklaracja miłości oraz poza nie były tylko postmodernistycznym chwytem, lecz objawiały moment prawdy artystycznej i ludzkiej. Stanowiły ważny głos w walce „o niepodległość naszych serc”.

Magdalena Hasiuk
ODRA 4/2008


Rok marginesu, czyli 12 miesięcy łódzkich teatrów

(…) Najciekawszy spektakl 2007 roku widziałem w Skierniewicach, w zrujnowanej sali skierniewickiego browaru, gdzie schodziło się po zaimprowizowanych schodkach. Tam w surowym betonie, wśród zardzewiałych rur i sterczących kabli, ma brudnej ścianie wisiał afisz z akrobatką i napisem "Cyrk Polski". Autentyczny. Trudno o lepszą scenografię patriotycznego i punkowego zarazem monodramu. Robek Paluchosky, szef offowego Teatru Realistycznego w spektaklu "MC Gyver Paluchosky & end", montuje na podłodze buraczysko. Z tekturowych pudeł po pizzy wyjmuje plastikowe, biało-czerwone sześciany i wciska w nie sztuczne liście krotona. Na polskim polu trwa wojna warzyw okopowych rosnących z prawej strony z tymi z lewej, zwolenników z przeciwnikami, zupy z drugim daniem. Robek kpi, lecz na końcu ze spokojem dodaje: "Kocham ten kraj". Zazdroszczę mu tej pewności oraz odwagi. Nie tylko ja. Paluchosky wygrał Łódzkie Spotkania Teatralne 2007, nie mając żadnej konkurencji.
"Rok marginesu, czyli 12 miesięcy łódzkich teatrów"

Leszek Karczewski
Gazeta Wyborcza - Łódź nr 302/28.12
29-12-2007


(…) - Spektakl Paluchowskiego najpełniej realizował zasadę mówienia o własnych sprawach, własnym językiem i na własną odpowiedzialność - mówi Marian Glinkowski, dyrektor ŁST. - Opowiadał jak on, Robert Paluchowski, widzi Polskę. To wypowiedź pełna złośliwości, gwałtowna i gorzka.

- Przedstawienie bezkompromisowe, odważne, szczere, bardzo osobiste - dodaje Ewa Wójciak. Teatr Ósmego Dnia - Opowieść o zmaganiu ze światem, doprowadzająca pewne rzeczy do końca.




Aktualności   |   Historia   |   Zespół   |   Usługi szczudlarskie   |   Spektakle   |   Galeria   |   Biuro   |   Duperele   |   Księga gości